3 komentarze nt. “KAWAH IJEN CZYLI MOJE NAJWIĘKSZE INDONEZYJSKIE ROZCZAROWANIE

  1. Oj, ja tez tesknie za wielogodzinnymi pogaduchami, zdjeciami, humusem rozcienczanym alko, niedojedzona kaczka i niespelnionymi marzeniami. Moze kiedys Madziulka…

  2. Tak dobrze się zaczęło, wypasionym śniadaniem i muzyką w autobusie 🤪
    Chyba nie zostały złożone odpowiednie ofiary albo mocno nagrzeszyłyście na Bali, że wam pogoda tak zdechła.
    Wielka szkoda, bo chętnie bym pooglądał turkusowe jezioro z żółtą siarą na brzegu i piękne niebieskie niebo.
    Liczę na te następne sześć.

    Pozdrawiam serdecznie 😘

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *